wtorek, 27 czerwca 2017

Biegłam.

Biegłam kiedyś przed siebie i chciałam być szczęśliwą osobą. Chciałam mieć normalne życie, przyjaciół. Być zwykła i niczym nie wyróżniająca się. Żyć sobie po cichu i szczerze się uśmiechać.
Coś mi nie wyszło. Jak zawsze.

Na własną prośbę wywołałam depresję. Teraz.

Tęskniłam, chorobo.
Chciałam znowu poczuć się beznadziejna i nikomu nie potrzebna. Chyba mi wyszło.

Zdarza się.
Co nie?
Chyba tylko mi.
Ale nie, ty jesteś zjebana.
Pamiętaj, nic nie warta.
Nie wierz sobie, w siebie.
Nie ufaj sobie.

Bo po co?

Nie ufaj nikomu.
Kłamią, szydzą, wykorzystują każde twoje potknięcie przeciw tobie.
Tego się nauczyłam.
Dzięki szkoło.

I chociaż teraz siedzę z siostrą i to piszę to jednak cieszę się że ma na mnie wyjebane.
Bo po co jej ktoś taki jak ja? Depresyjny, wiecznie smutny, pełny blizn, z zapasem smutnych piosenek. Nikt takiej mnie nie chce.

Nikt.

I nie kłamcie, proszę ludzie. Nigdy wam to nie wychodzi. Widać prawdę po oczach.
To nie jest takie trudne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz